Bartłomiej Trocewicz
Instrumenty klawiszowe - Muzyka to moja pasja, którą staram się przekładać na energiczne i emocjonalne brzmienia. Lubię eksperymentować z różnymi dźwiękami i tworzyć atmosferę w utworach.
Bartek Trocewicz gra na instrumentach klawiszowych w zespole The One Ahead. Jego unikalny styl definiuje charakterystyczne brzmienie grupy.
W formie pytań i odpowiedzi przybliżamy Wam osobę Bartka. Poniżej kilka informacji o jego doświadczeniach muzycznych i spojrzeniu na to co robi w zespole.

Jak duży wpływ na twój rozwój muzyczny miała twoja rodzina?
Tato od małego zaszczepił we mnie muzykę i uczył mnie podstaw muzyki na moim pierwszym syntezatorze. Gdyby nie On, nie wiem czym bym teraz się zajmował.
Czy klawisze to był świadomy wybór, przypadek a może kwestia zapotrzebowania?
Nie da się tego ocenić jednoznacznie. Zacząłem się uczyć jako małe dziecko, wtedy to nie był świadomy wybór. Z biegiem czasu wiedziałem, że to jest właśnie ten instrument i inny mi go nie zastąpi.
Czy klawisze to był świadomy wybór, przypadek a może kwestia zapotrzebowania?
Nie da się tego ocenić jednoznacznie. Zacząłem się uczyć jako małe dziecko, wtedy to nie był świadomy wybór. Z biegiem czasu wiedziałem, że to jest właśnie ten instrument i inny mi go nie zastąpi.
Jak mocno różni się muzyka której słuchasz od tej którą gracie?
Słucham przeróżnej muzyki od rockowej i ciężkiego brzmienia po bardzo spokojne melodyjne ballady.
Nasza muzyka jest połączeniem dokładnie tego wszystkiego co lubię w muzyce.

Czy miałeś większą tremę przed wyjściem na scenę grając covery czy gdy grasz własne utwory?
W moim odczuciu trema zawsze jest taka sama niezależnie od tego czy się gra covery czy swoje autorskie kawałki. Zawsze trzeba zagrać jak najlepiej się potrafi.
Jakie jest twoje największe marzenie związane z muzyką?
Zawsze marzyłem żeby spotkać w swoim życiu ludzi z którymi gra się bez słów, bez tłumaczenia prostych rzeczy. Po prostu siadasz i grasz i każdy wie jak to ma wyglądać.
Co ci się bardziej podoba: granie koncertów czy praca w studiu?
Praca w studiu jest przyjemna i niesie satysfakcję jeśli uda się stworzyć coś fajnego, ale nie da się ukryć, że jest to żmudne i monotonne zajęcie, ale koncert to jest coś wspaniałego, ta adrenalina i widok na publiczność. Cała esencja grania w zespole.







Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas nagrań w studiu?
Czas… zdecydowanie czas. Żeby coś było zrobione najlepiej jak potrafimy potrzeba go dużo.
Pamiętasz jakąś wpadkę albo śmieszną sytuację na koncercie?
Generalnie nigdy nie zdarzyła nam się mega wpadka. Wiadomo są pomyłki czy potknięcia wtedy uśmiechasz się i grasz dalej.
Dlaczego zdecydowałeś się wziąć udział w tym projekcie?
Muzyk ma potrzebę coś tworzyć, coś robić w tym kierunku. Nie potrafię stać w miejscu. A nasza współpraca i muzyka którą tworzymy jest dokładnie tym czego szukałem.
Co z Twojego punktu widzenia was łączy a co was dzieli?
Łączy nas wspólny cel i chęć współpracy, dobrze się dogadujemy. Jeżeli chodzi o różnice to każdy ma trochę inne spojrzenie na kompozycje dzięki temu lepiej nam stworzyć idealną mieszankę dźwiękową.