Jerzy Litkowiec

Gitara - Lubię gitary. Lubię brzmienie gitar elektrycznych, akustycznych, klasycznych. Lubię wzmacniać i ubogacać brzmienie naszego zespołu dźwiękami i rytmem mojej gitary.

The One Ahead

Born in '69 - Kup album Progressio

Jurek Litkowiec daje czadu na gitarze prowadzącej, solowej i rytmicznej w zespole The One Ahead. Jest powszechnie znany ze swoich potężnych gitarowych riffów oraz elektryzujących, pełnych energii solówek.

Jerzy Litkowiec Guitar - The One Ahead 2023

W formie pytań i odpowiedzi przybliżamy Wam osobę Jerzego. Poniżej kilka informacji o jego doświadczeniach muzycznych i spojrzeniu muzyka.

Jak rozpocząłeś swoją przygodę z muzyką i gitarą?

Łysy.Taki pseudonim miał kolega, którego gra na gitarze mnie zafascynowała i tak silnie zainspirowała… Jego gitara była ,,magnesem “ nie tylko na dziewczyny…i ja ,,też chciałem grać” 😉

Czy pamiętasz swoją pierwszą gitarę? 🙂

Pamiętam ją doskonale – każdy detal – zrobiłem ją nieomal  sam.

Jaka była Twoja pierwsza prawdziwa gitara?

Pierwsza profesjonalna gitara która zrobiła na mnie duże wrażenie to był Fender Stratocaster w wersji amerykańskiej. Możliwość ustawienia różnych brzmień i łatwość w graniu sprawiła mi niesamowitą frajdę i dała impuls do tworzenia własnych muzycznych impresji.

Brzmienie której marki gitarowej jest ci najbliższe?

Brzmienie każdej gitary którą testowałem jest niepowtarzalne nawet w obrębie jednej marki, bo inaczej brzmi Fender Stratocaster w wersji meksykańskiej, a inaczej w wersji amerykańskiej (bardziej odpowiada mi wersja amerykańska). Na drugim biegunie instrumentów o świetnym brzmieniu jest oczywiście Gibson Les Paul o bardzo głębokim ciepłym brzmieniu. Również gitary innych marek na jakich próbowałem grać jak np. Ibanez Artist z lat osiemdziesiątych oraz koreański PRS które brzmią inaczej ale równie pięknie. I tak właściwie trudno powiedzieć które brzmienie jest idealne. Zależy to pewnie od gatunku muzyki, wygody grania oraz emocji jakie chce się przekazać. Ostatecznie kierowałbym się jednak w kierunku gitar “fenderowatych”.

Jak zmieniło się przez lata twoje spojrzenie na muzykę i jej wykonawców?

Przede wszystkim od biernego odbiorcy Muzyki przeszedłem długą pracowitą drogę, by móc być Jej początkiem w idei i dźwięku. Upodobaniom  sprzed lat jestem wierny – dobra Muzyka nie ma wieku i nigdy się nie starzeje. Za inspirację może mi posłużyć nieomal wszystko… no może poza disco polo.

Co napędza Cię do tworzenia ciągle nowych melodii ?

Trudno krótko i jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć.
Dźwięk, rytm i emocje… Ja głównie jestem fanem muzyki bluesowej rhytm&bluesowej jazzowej i im pokrewnych (głównie chodzi o feeling i tzw.groove) i to chcę wdrażać do naszej muzyki.
Z tworzeniem bywa różnie…czasem jakaś fraza ,,nawinie się” na ucho i uporczywie brzmi prosząc o czas i uwagę… innym razem – kilka dźwięków, emocje i rytm…

Co kręci Cię najbardziej w graniu koncertów?

Chyba to, że są w detalach niepowtarzalne – jedyne w czasie i przestrzeni.

Pamiętasz jakąś wpadkę albo śmieszną sytuację na koncercie?

Oczywiście…przestający działać w trakcie utworu wzmacniacz, wypadający nagle kabel lub zerwana struna to traumatyczne przeżycie wymagające refleksu i błyskotliwości… nie tylko bohatera zdarzenia, ale i całego zespołu.

Co było dla Ciebie najprzyjemniejsze podczas nagrań w studiu?

Temperatura we wszelkich możliwych znaczeniach. Kiedy nagrywaliśmy płytę lato było bardzo gorące do tego dołączyła wysoka temperatura pozytywnych emocji i było naprawdę przyjemnie i ciepło.

Dlaczego zdecydowałeś się wziąć udział w tym projekcie?

Lubię grać, najbardziej kiedy mam z kim.
Początkowo we trzech bawiliśmy się wspólnym muzykowaniem – na prawdę – dobrze, więc utrwalaliśmy rezultaty tej wspólnej zabawy. Nieco później – cierpliwie  wprowadzaliśmy udoskonalenia i poprawki. Tymczasem powstawały wciąż nowe pomysły i dołączali kolejni członkowie grupy. Wszystkie pomysły nie chciały zmieścić się w jedynie kilku piosenkach…

Jakie jest twoje największe marzenie związane z muzyką?

Bluesowy utwór złożony z samych solówek mojej kompozycji.

Co z Twojego punktu widzenia was łączy a co was dzieli?

Łączy nas niewątpliwa pasja do muzyki i sympatia, cierpliwość, jaką dla siebie wzajemnie mamy. Mam nadzieję, że również wielka, wspólna frajda, jaką mamy z tego co razem robimy i jak to brzmi.

Dzieli – mnóstwo przede wszystkim wiek. Wygląda na to że jestem seniorem w zespole…mamy inne ulubione gatunki muzyki, stopnie wrażliwości artystycznej itd. Jednak zdecydowanie przeważa to co nas łączy i na tym bazujemy stale rozwijając nasz zespół.