Barry van der Biezen
Drums & percussion - Muzyka jest potężną formą ekspresji. Pozwala mi dzielić się emocjami i łączyć się z innymi.
Barry van der Biezen jest perkusistą zespołu The One Ahead i razem z Czarkiem Trocewiczem dba o groove. Oprócz grania na perkusji jest również producentem muzycznym i odpowiada za wszystkie aspekty techniczne w zespole. Drugim ważnym obszarem jego działalności jest projektowanie oraz rozwój techniczny strony internetowej theoneahead.pl.
Mały wgląd w muzyczne początki, aktualne plany i punkt widzenia Barrego w pytaniach i odpowiedziach.

Jak to się stało że wybrałeś chyba najbardziej niewdzięczny instrument jeśli chodzi o logistykę?
Moi rodzice opowiadali mi, że jako dziecko mówiłem, że chcę grać na perkusji. Właściwie nie wiedząc jeszcze nawet co to za instrument i z czym to się wiąże. Sam pamiętam, że gdy usłyszałem przypadkiem u mojej rodziny solo Cesar’a Zuiderwijk’a (Golden Earring) i zobaczyłem jego show, od tego momentu stało się jasne, że to będzie na 100% perkusja. Mój tato próbował mnie jeszcze odwieść od tego pomysłu i namówić do zmiany decyzji na poczet fletu prostego albo harmonijki ustnej. Podejrzewam, że właśnie ze względu na logistykę – on już po prostu wiedział co nas czeka.
Jak jednak widać nic z tego nie wyszło.
Po tych nieudanych próbach wybicia mi z głowy perkusji, rodzice dali się przekonać do zakupu podstawowego setu perkusyjnego. Ich warunkiem było, branie lekcji gry na tym instrumencie. Tak też się stało.
Czy nie myślałeś o zmianie perkusji analogowej na cyfrową?
O zmianie nie, cyfrową perkusję widzę jako dobry dodatek zwłaszcza na próby bo jest cicha i ewentualnie dlatego, że są w niej specjalne efekty. Akustyczną jednak preferuję jest bardziej wymagająca i lepiej wygląda na scenie. 😀
Jak zmieniło się przez te lata twoje spojrzenie na muzykę i jej wykonawców?
Jako dziecko dorastałem z Rolling Stones, np. the Beatles nigdy mnie nie pociągało. W mojej drodze towarzyszyło mi wielu wykonawców, aż dotarłem do Pink Floyd którym do dziś jestem wierny. Dzięki nim odkryłem jak bardzo ponadczasowa jest ich muzyka. Niewiele jest zespołów których muzyka też taka jest.

Dzięki temu, że sam zacząłem interesować się dźwiękiem i nagrywać, dotarło do mnie jak przez te wszystkie lata Pink Floyd ma niezmiennie dobry dźwięk i jak dobrymi są kompozytorami.
Jeśli chodzi o perkusję to zmieniło się mocno moje spojrzenie na technikę i prędkość. To przestało być dla mnie już takie ważne, teraz staram się grać z groovem i wkładać w tą grę moje emocje.
Co cię napędza do rozwijania się w dziedzinie dźwięku?
Byłem w latach 90-tych we Frankfurcie na Targach muzycznych (Musikmesse) i wtedy zaczynało już być możliwe nagrywanie instrumentów na komputer. Jak to zobaczyłem stało się to moim marzeniem, które dla zwykłych ludzi było wtedy jeszcze nieosiągalne. Dopiero od niedawna jest to możliwe. Technika poszła mocno do przodu i teraz jest dużo łatwiejszy dostęp do wszystkiego.
Od 2015 roku zacząłem realizować to marzenie by sprawdzić czy to co kiedyś sobie wyobrażałem będzie naprawdę możliwe. Dzięki YouTube & Co. można się teraz wiele dowiedzieć i nauczyć, korzystać z doświadczeń innych i nie popełniać ich błędów. Co niestety nie uchroni przed robieniem własnych, ale dzięki temu człowiek się szybciej uczy.
Skąd ta chęć do skoku na tak głęboka wodę i podjęcia się realizacji nagrań i miksowania dźwięku?
Bo ja taki jestem. Lubię wyzwania. Najprościej jest powiedzieć, że się czegoś nie umie i wtedy sprawa jest prosta. Ja wolę się czegoś nauczyć, kosztuje mnie to wiele wysiłku, ale mam z tego też ogromną satysfakcję.
Ja byś mógł wybierać, to na jakim sprzęcie chciałbyś grać?
Teraz gram na starej wersji Pearl Master Studio, to są bębny brzozowe i mają dobre brzmienie. W przyszłości może chciałbym grać na Pearl Reference Series brzmieniowo też mi się bardzo podobają. Słyszałem też różne Tamy i Sonora, których dźwięk również bardzo mi odpowiadał. Jest teraz tyle dobrego sprzętu, że ciężko byłoby mi się na coś konkretnie zdecydować.

Czy łatwiej gra ci się covery czy własne utwory?
Własne utwory gram bardziej naturalnie i zawsze mogę coś w nich zmienić w zależności od tego jaki mam dzień i wenę, w coverach już tak wielkiej dowolności nie ma, choć i tak gdy grałem, grałem je po swojemu. Wiadomo są elementy które należy zagrać, ale generalnie starałem się nie kopiować 1:1.
Jakie jest twoje największe marzenie związane z muzyką?
Ogólnie to jest własna płyta. Wtedy jest to moment zapisany na zawsze, dla mnie ma to w sobie coś magicznego.
Co ci się bardziej podoba granie koncertów czy praca w studiu?
Nie mogę powiedzieć, że zdecydowanie lubię coś bardziej bo są to dwa bardzo odległe światy. Koncerty to spotkania z ludźmi, jest super jak to są jeszcze ludzie którzy pozytywnie odbierają twoją muzykę. Cały ten klimat koncertowy światła, nagłośnienie i napięcie-adrenalina przed koncertem, koncentracja na i spełnienie po – gdy zagrałeś dobry koncert.
Studio nie ma tego klimatu i wymaga dużej koncentracji podczas nagrywania z naciskiem na to żeby zagrać wszystko jak najlepiej. Oprócz tego trzeba zdecydować jak dany utwór ma brzmieć. Wiąże się z tym dużo decyzji które musisz podjąć i trochę lepiej siebie poznajesz, jak działasz, kiedy się frustrujesz.







Pamiętasz jakąś wpadkę albo śmieszną sytuację na koncercie?
Na koncertach zawsze dzieją się różne dziwne rzeczy, każdy robi jakieś błędy są potknięcia pałki wylatują z rąk, albo się łamią, realizatorzy zapominają o mikrofonach czy odsłuchach. Generalnie jest tak, że w trakcie koncertu to wszystko w ogóle nie jest śmieszne raczej frustrujące, ale po jakimś czasie wspomina się to wszystko właśnie z uśmiechem.
Dlaczego zdecydowałeś się wziąć udział w tym projekcie?
Jak to powiedział Jurek na początku graliśmy we trójkę, żeby grać i bawić się muzyką.
Odkąd z naszego dżemowania zaczęły powstawać kawałki utworów z którymi można było dalej pracować, zdecydowaliśmy się szukać składu. I tak ruszył proces który w 2018 roku został ubrany w nazwę The One Ahead.
Dla mnie ważne było, żeby tworzyć i grać własny materiał. Po poprzednim projekcie chciałem zrobić zupełnie coś innego i dzięki naszemu wspólnemu muzykowaniu tak też się stało.
Co z Twojego punktu widzenia was łączy a co was dzieli?
Z mojego punktu widzenia łączy nas pasja do tworzenia i grania muzyki. Dzieli spojrzenie na różne rzeczy, ale ważne jest to, że staramy się zawsze znaleźć jakiś kompromis.
Drumkit Barrego
Pearl Masters Studio Birch
Kick: 22″,
Snare: 14″,
Toms: 10″, 12″, 14″, 16″
Talerze Paiste Line
8″, 10″, 12″ Splash,
16″ Crash,
16″ China,
17″ Mellow Crash,
20″ Ride
Pozostałe
Roto toms: 6″, 8″,10″,
UFIP Hihat: 14″,
Cowbell LP Classic Ridge Rider,
Pałki Vic Firth Am. Classic 5A