Cezary Trocewicz
Gitara basowa - Od najmłodszych lat tato wpajał mi zamiłowanie do muzyki. Uczyłem się gry na wielu instrumentach, od gitary klasycznej, przez klawisze aż po perkusję, ale to właśnie gitara basowa stała się moją największą zajawką. Niektórzy uważają, że to instrument, który niewiele wnosi do utworu, ale dopiero, gdy go zabraknie, okazuje się jak nieprawdziwe jest to stwierdzenie. Za to właśnie uwielbiam sekcje rytmiczną.
Czarek Trocewicz gra na gitarze basowej w The One Ahead. Razem z Barrym van der Biezenem tworzą fundament każdego groove’u. Ponadto Czarek zajmuje się produkcją wideo.
Poniżej spojrzenie i doświadczenia muzyczne Czarka w formie pytań i odpowiedzi.

Jak udało się Twoim rodzicom zaszczepić w tobie potrzebę muzykowania?
Tato od małego uczęszczał do szkoły muzycznej, później wraz z braćmi grał w zespole. Gdy razem z bratem mieliśmy po 6 lat dostaliśmy pierwszy Keyboard, na tym instrumencie w domu pod czujnym okiem taty uczyłem się podstaw muzyki. Z biegiem czasu sam potrafiłem określić jaki kierunek muzyki mi odpowiada. Rodzice zawsze mnie wspierali i nadal wspierają w moim hobby.
Dlaczego wybrałeś gitarę basową, bo grasz również na perkusji i zwykłej gitarze?
U mnie w domu zawsze było pełno instrumentów. Gitara elektryczna, akustyczna, perkusja, instrumenty klawiszowe. Nie lubię się ograniczać, lubię próbować nowych rzeczy i eksperymentować. Z gitarą basową zacząłem przygodę w sposób przypadkowy. Brakowało po prostu basisty do składu, dopiero po czasie polubiłem ten instrument… został ze mną do dziś 🙂
Jak się nazywa ząb basisty? .. Kiełbasa 😀
Masz jakichś ulubionych wykonawców czy to się zmienia w czasie?
Guns’n Roses, Led Zeppelin, The Offspring. Jest dużo znanych kapel, które lubię i szanuję za ich twórczość.
Nowe zespoły powstają cały czas, robią różną muzykę, staram się również słuchać kapel mniej popularnych, które naprawdę nierzadko tworzą coś fajnego, rock, indie rock, blues.

Jak byś mógł wybierać to na jakim sprzęcie chciałbyś grać?
Hmm, nie ma idealnego sprzętu do wszystkiego, ale gdybym miał wybór to celował bym w dodatkowe nagłośnienie Ampega. Gitara? Zawsze chciałem grać na Fenderze, aż w końcu stałem się posiadaczem Jazz Bass’a. Jako drugą gitarę wybrałbym Rickenbackera.
Czy łatwiej gra ci się covery czy własne utwory?
O wiele łatwiej gra się swoje autorskie utwory, nie ma się gdzieś z tyłu głowy brzmienia coverowanego utworu, można w pełni oddać się swoim emocjom i przelać to na struny.
Na koncercie jak się zrobi błąd, zawsze można powiedzieć, że tak miało być 😀
Co ci się bardziej podoba: granie koncertów czy praca w studiu?
Praca w studiu jest czasami monotonna, ale zawsze warto. Chcę grać, robić muzykę, nagrywać, efekty są wystarczającą nagrodą za włożony trud.
Koncerty to jest całkiem coś innego. To uczucie kiedy wchodzisz na scenę jest nie do opisania. Możliwość pokazania swojej muzyki widowni jest niesamowita. Przy okazji można spędzić czas i pożartować z ekipą The One Ahead.






Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas nagrań w studiu?
Nagrywanie każdej ścieżki osobno. Wielokrotne powtarzanie jednego utworu, bo gdzieś uciekł palec i dźwięk jest nie taki jak powinien. Jeden udało się nagrać za pierwszym razem, a kolejny po dziesiątej próbie dalej nie siedzi. Teraz już wiem, że czasami warto odpuścić i spróbować następnego dnia ze świeżą głową.
Dlaczego zdecydowałeś się wziąć udział w tym projekcie?
Po prostu lubię grać, przyjechałem na pierwszą próbę i zostałem na stałe, kiedy coś z tego wychodzi ma się motywację do stawiania sobie kolejnych celów.
Co z Twojego punktu widzenia was łączy a co was dzieli?
Łączy nas tak samo wiele rzeczy jak i dzieli. Z racji różnego wieku każdy ma inne podejście do pewnych spraw, ale czy to źle? Uważam, że nie. Zawsze znajdujemy złoty środek, każdy ma inne doświadczenia co korzystnie wpływa na efektywność pracy. Po za tym, czy muzykę interesuje wiek? Wydaje mi się, że nie. Podczas grania jesteśmy jak jeden organizm.